Temu czapkują, przy kim pieniądz czują

  • Dodano: 10.02.2022

***

Banknot 10 zł z wizerunkiem Mieszka I

A przy kim najbardziej czuć pieniądz? Przy elicie oczywiście, przy władzy. O funkcjonowaniu państwa pierwszych Piastów wiemy stosunkowo niewiele, ale już jedna z pierwszych relacji – autorstwa Ibrahim ibn Jakuba, żydowskiego podróżnika i kupca z Tortosy – mówi o finansowaniu państwa przez Mieszka:

„A co się tyczy kraju Mesko, to [jest] on najrozleglejszy z ich [tzn. słowiańskich] krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód, i rolę orną [lub: rybę]. Pobieranie przez niego [tj. Mieszka] podatki [lub: opłaty] [stanowią] odważniki handlowe. [Idą] one [na] żołd jego mężów [lub: piechurów]. Co miesiąc [przypada] każdemu [z nich] oznaczona [dosł. wiadoma] ilość z nich”.

Podatki… Temat aktualny do dnia dzisiejszego. W czasach Piastów (ale i długo po nich) państwo funkcjonowało jednak zupełnie inaczej. Nie było – tworzonego dzisiaj w głównej mierze z podatków pośrednich i bezpośrednich – budżetu (ten pojawił się dopiero w XVIII wieku) ani skarbu publicznego – choć skarb książęcy nie był prywatny – nie było funkcjonariuszy państwa, lecz tylko urzędnicy usługujący władcy. Nie było także pensji (aż do początku XIX stulecia), a urzędnicy, którzy pokrywali koszty swojej działalności z prywatnych zasobów, czerpali dochody od petentów, pobierając opłaty za czynności urzędowe (samofinansowanie).

W „Małym słowniku kultury dawnych Słowian” możemy wyczytać, że wszelkiego rodzaju daniny (dań, sep, trybut) mogły być pierwotnie dobrowolnie składane przez współplemieńców naczelnikowi. Do czasu, bo wraz z rozwojem organizacji politycznej o charakterze państwowym, władcy zaczęli ściągać daniny od mieszkańców podległych ich władzy terenów w drodze przymusu. Odtąd stała się ona jednym z głównych wpływów skarbowości książęcej.

Siła i przemoc pozwalały na skuteczny pobór daniny w naturze przeznaczonej na bieżące funkcjonowanie elity. Przemoc fizyczna była też podstawowym narzędziem funkcjonowania państwa na zewnątrz. Łupieżcze wyprawy pierwszych Piastów na sąsiadujące plemiona, branie jak największej liczby jeńców i rozbudowany handel ludźmi stanowiły podstawowe źródło budowy i utrzymania coraz lepiej organizowanego państwa.

Wraz z rozwojem okręgów grodowych szło umacnianie i stabilizacja organizacji państwowej.  Zapewniło to elitom możliwość systematycznego kontaktu z mieszkańcami danego terenu, a co za tym idzie, ich ściślejszego podporządkowania. Zaczęła się zmieniać struktura społeczna, a przez narzucanie poddanym różnych ról społeczno-prawnych i związanych z tym świadczeń wykształcił się szereg nowych kategorii ludności: chłopi-dziedzice, goście, kmiecie, komornicy, koniary, ludność służebna, oracze (aratores), przypisańcy (ascripticii), rataje, smerdowie, wolni i niewolni (niebędący niewolnikami), zagrodnicy, zakupy, załazy (łazęgi) itd.

Jak dokładnie doszło do takiej strukturyzacji? Jaki był status prawny i fiskalny poszczególnych grup? Wielu tych kwestii nie rozstrzygnięto do dnia dzisiejszego…

Pamiętając o tych zastrzeżeniach, możemy wskazać znane ówczesnym powinności, od których najczęściej uwalniano poddanych odbiorcy aktu przywileju: cło (myto), głowa (caput), narzaz, osep, podworowe, poradlne, przewód, powóz, podwoda, pomocne, przesieka, sep (osep), stróża, ślad i wiele innych.

Mimo tych licznych, groźnie brzmiących nazw, nasi przodkowie na podatki pracowali jedynie przez 30 dni w roku (dziś ok 170 dni). Przewagę człowieka średniowiecza nad człowiekiem współczesnym stanowiła jego samowystarczalność. Sam potrafił wytworzyć niemal wszystko, co było potrzebne do życia, opierając się na produktach dostarczanych przez środowisko.

 

JK