Wigilia magiczna

  • Dodano: 24.12.2020

***

Wigilia w chacie wiejskiej ("Kłosy" 1878 rok), fragment

 

Na dawnej wsi wszyscy wiedzieli, że wigilia to nie tylko magiczny wieczór – to także przepełniony magią dzień. W związku z tym już od rana dbano, aby wszelkie przygotowania odbyły się we właściwym porządku. Wierzono bowiem, że w wigilię każdy gest wpływa na wydarzenia w nadchodzącym roku. Przestrzegano rytuałów dzięki którym dobre życzenia ludzi miały szansę się spełnić. Już wczesnym rankiem należało się starannie umyć w miednicy, wcześniej jednak wrzucano do niej monetę. Taka kąpiel gwarantowała szczęście i dobrobyt temu, kto jej zaznał. Bardzo dbano też o to, aby w Wigilię panowała zgoda wśród wszystkich domowników. Dawne urazy należało wybaczyć, a wszelkie kłótnie były całkowicie zakazane. Nie wolno było także niczego pożyczać, nawet od najbliższych.

Uważano, że to, w jakiej atmosferze upłynie Wigilia, będzie miało swój skutek w przyszłości. A ponieważ każdy miał nadzieję na szczęście w nowym roku, wszyscy się bardzo starali i celebrowali magię tego szczególnego dnia.

Wigilia to wieczór inny niż pozostałe, niezwykły i magiczny. Wieczerza była zawsze niezwykle uroczysta. Na stole czekały potrawy, na które ciężko pracowano cały rok. Zgodnie z panującym obyczajem, kolacja wigilijna była postna. Produkty, które wchodziły w skład potraw wigilijnych, odzwierciedlały rolniczy charakter tego święta. Główne surowce to miód, grzyby, suszone owoce, mak, groch, olej i kapusta. Potraw wigilijnych powinno być 7, 9 lub 12 – to liczby, które mają znaczenie magiczne. Oskar Kolberg pisze, że niegdyś wśród potraw wigilijnych w Wielkopolsce występowały także: zupa z konopii, grochówka lub polewka z maku z jagłami, kluski z sokiem z kwaszonej kapusty, kluski z makiem, cukrem lub miodem, biały groch, suszone grzyby smażone w oleju, kapusta, jagły i suszone owoce. Resztki jedzenia z kolacji wigilijnej, podobnie jak w innych częściach Polski, zanoszono zwierzętom. Gdy na stole wigilijnym zagościła na dobre ryba, to wierzono, że duża ryba wróży duże pieniądze w nadchodzącym roku. Natomiast zwyczaj przechowywania łuski z ryby wigilijnej w port monetce miał zapewnić posiadanie pieniędzy przez cały rok.

W taką szczególną noc wypatrywano znaków i czekano na cuda, które tego wieczoru mogły się wydarzyć. Wierzono, że tuż po północy niektóre drzewa zakwitają, a zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Niektórzy opowiadali, że w Wigilię studnie wypełniały się miodem, a ziemia rozstępowała się, ukazując skarby. Przy wigilijnym stole spotykała się cała rodzina. Wszyscy życzyli sobie szczęścia, pomyślności i bogatych zbiorów. Po kolacji pamiętano, aby w tę szczególną noc podziękować naturze za przychylność i dary. Dlatego kładziono pod obrus sianko i ziarna zbóż, którymi karmiono też zwierzęta, aby i one poczuły magię niezwykłej nocy. Potem wszyscy szli do sadu, by otulić słomą drzewa, w nadziei, że latem zechcą się odwdzięczyć owocami. Niektórzy wystawiali talerzyki z makiem i miodem. Wierzyli, że to przysmak dobrych duszków, które w podzięce będą czuwać nad bezpieczeństwem całego gospodarstwa. Po obejściu domostwa siadano znów do stołu. Do czego i my zachęcamy!

Wesołych Świąt!

JK